Moja internetowa książka kucharska, dzięki niej zawsze i wszędzie mam dostęp do swoich ulubionych i sprawdzonych przepisów... nigdy nie zaleję ich kawą ani nie zniszczę.
Blog Kulinarny - rozwiązanie idealne!

29 marca 2009

Blok

Blok to smak mojego dzieciństwa, ściśle kojarzy mi się z Olsztynem i wakacjami u mojej Świętej Pamięci babci Wandzi, mamy mojej Mamy :) Ona zawsze rozpieszczała nas tym co najlepsze, więc albo jedliśmy blok czekoladowy, albo chałwę, albo lody pistacjowe z najlepszej lodziarni w dzielnicy która mieściła się za drogą tuż nad jeziorem Krzywym... Lub też wcinaliśmy marmoladę prosto z garnka, agrest prosto z krzaka a czereśnie z drzewa sąsiadów :P A temu wszystkiemu towarzyszyły zawsze babcine opowieści z czasów wojny, które bardzo z bratem lubiliśmy... Z nostalgią wracam do tamtych czasów i żałuję, że minęły, ale czas płynie i być może, już za parę lat o ja będę taką babcią i mam nadzieję, że będę swoim wnukom mogła stworzyć choć namiastkę, tamtej miłości, ciepła i przyjemności smaku :) Dlatego też staram się nauczyć takich przepisów jak ten... znalazłam go już dawno temu na blogu Evenki, jednak zwlekałam, bo jakoś wydawało mi się zrobienie go czymś problemowym, co było wielkim błędem... czas przygotowania, to jak u mnie ok. 30 minut...

Składniki:
250g masła
1 szklanka cukru
2 łyżki kakao
1/4 szklanki wody
250g mleka w proszku
3-4 opakowania herbatników
2 garści orzechów laskowych

Masło, cukier, kakao i wodę umieszczamy razem w garnku, doprowadzamy do wżenia i gotujmy przez kilka minut. Następnie zdejmujemy garnek z ognia i dodajemy powoli mleko w proszku i dokładnie mieszamy aby nie powstały grudki... moim sposobem na uniknięcie grudek jest przesiewanie mleka przez drobne sitko i miksowanie masy (bo ta jest po pewnym czasie dość gęsta i ręce bolą jak miesza się ręcznie :). Następnie dodajemy do masy pokruszone (nie za drobno) herbatniki i dowolne bakalie. Blaszkę keksówkę można wyłożyć folią spożywczą, aby łatwiej można było później wyjąć blok i umieszczamy w blaszce całą zawartość miski, wstawiamy na ok. 2 godziny do lodówki aby masa stwardniała :)

Smacznego :)

27 marca 2009

Rogaliki z dżemem

Nie bardzo wiedziałam, jak zatytułować ten przepis ponieważ, z oryginalnego przepisu pozostało niewiele... co wynikło z braku dostatecznej ilości mąki i lenistwa, bo nie chciało mi się iść do sklepu :) Martwiłam się, że z rogalików, może nic nie wyjść, ale jest wręcz przeciwnie, więc postanowiłam podzielić się tym moim autorskim pomysłem :) I choć rogaliki powinny być jak na drożdżowe przystało mięciutkie, są bardziej jak kruche i bardzo delikatne, nie za słodkie i o to chodzi ;)

Składniki:
450g mąki pszennej
50g mąki kukurydzianej
ok. 100g kaszy mannej
2 jajka
1 szklanka śmietany
50g drożdży (ja dałam 2 opakowania suszonych po 7g)
250g masła
4 łyżki cukru
1 szczypta soli
powidła

Jajka, masło pokrojone w kosteczkę, drożdże, śmietanę, sól i cukier ucieramy razem, następnie przesiewamy do masy mąkę i wyrabiamy, następnie w razie potrzeby dodajemy po trochu kaszę manną, tak aby ciasto odchodziło od miski.

Ciasto należy na chwilkę odłożyć, aby kasza manna nasiąkła. Następnie dzielimy je na 2 i każdy kawałek wałkujemy na kształt koła lub prostokąta i wykrawamy trójkąty. Na krótszym brzegu układamy łyżeczką powidła i ciasno zwijamy w kierunku wierzchołka, dokładnie zlepiając ciasto aby nadzienie nie wypłynęło podczas pieczenia.
Gotowe rogaliki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy na 20 minut do piekarnika nagrzanego do 190-200oC.
Po wyjęciu można polukrować...
Przed podaniem muszą trochę ostygnąć, aby się nie poparzyć gorącym nadzieniem :)
Smacznego :)

23 marca 2009

Jajko sadzone w filiżance

Od kiedy mam w swojej kuchni możliwość gotowania na parze, nie przepuszczam, żadnej okazji aby z tym sposobem gotowania eksperymentować :) Tym razem padło na jajeczko sadzone... a co jakby zrobić je bez smażenia na oleju, ale też nie było takie normalne??? Pomysł przyszedł razem z filiżanką walentynkową od mojego Ukochanego :) Połączyłam więc te dwie rzeczy i wyszło jajko sadzone na parze w filiżance :)

Składniki:
jajko
filiżanka
garnek do gotowania na parze

Jajeczko wbijamy do filiżanki (lub na spodek będzie wówczas bardziej rozlane) i wstawiamy do garnka przykrywamy pokrywką i parujemy przez ok. 5-10 minut, aż się zetnie. Po tym czasie należy jajeczko delikatnie naruszyć na około filiżanki i delikatnie wyjąć na talerzyk :)
Ja robię sobie takie jajeczko razem z fasolką szparagową, pycha.

Smacznego:)

22 marca 2009

Grzanki Hawajskie

Ostatni z przepisów kuchni Hawajskiej :) Przepis ten jest znany mi dzięki mojemu dietetycznemu jadłospisowi. Połączenie ananasa, z szynką i serem żółtym jest jak dla mnie idealne :)

Składniki:
1 bułeczka pszenna
1 plastry ananasa
2 plastry szynki
2 plastry sera żółtego

Bułeczkę kroimy na połowę, na każdą połówkę kładziemy po plastrze szynki, ananasa i na koniec przykrywamy to serem żółtym.

Bułeczki kładziemy na blaszkę i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200oC na ok 10 minut, aż ser żółty się rozpuści i zawartość bułeczki się zagrzeje.
Podawać z ketchupem :)
Smacznego :)

Ananas w cieście

Następny przepis na hawajski weekend. Ananas świeży w słonawym cieście... Pomysł przyszedł sam otóż, brat dostał na imieniny w pracy ananasa i musiałam coś z nim wymyślić.

Składniki:
1 ananas

Ciasto:
2 jajka
1/6 szklanki mąki
szczypta soli

olej do smażenia

Ananasa obrać i usunąć wszystkie ciemne plamki. Pokroić owoc na plastry i wyciąć zdrewniały środek.
Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, dodajemy żółtka i mąkę. Ciasto powinno być gęstsze niż ciasto na naleśniki.

Kawałki ananasa maczamy w cieście i układamy na rozgrzany na patelni tłuszcz i smażymy przez ok. minutę na każdą stronę, aż się zarumieni.
Następnie zdejmujemy na talerzy wyłożony papierowym ręcznikiem i odsączamy z tłuszczu.
Podawać od razu po przyrządzeniu, najlepsze na ciepło :)
Smacznego :)

Hawajskie szaszłyki

Ten weekend poświęcamy kuchnia hawajskiej... cóż mnie ona kojarzy się głównie z ananasem i kurczakiem... Postanowiłam więc nie poszukiwać przepisów już przez kogoś przetestowanych, tylko wymyślić jakieś swoje własne (choć pewnie było to już kiedyś wypróbowane, bo ameryki to nie odkryłam :P) i wyszło ich aż 3... Pierwszym z nich są przepyszne szaszłyki z ananasem. Idealna propozycja na obiad, można ją z powodzeniem przygotować zarówno w piekarniku jak i na grillu :)

Składniki na ok.7-8 szaszłyków:
1 podwójna pierś z kurczaka
1/2 papryki czerwonej
1/2 papryki zielonej
1 cebula
8 pieczarek
3-4 plastrów ananasa z puszki

Marynata do mięsa:
1 kosteczka smaku czosnkowa
1 kosteczka smaku bazylia
1-2 łyżki sosu sojowego
pieprz
sól
papryka czerwona

Mięso z piersi z kurczaka kroimy w nie za dużą kosteczkę i wrzucamy do pojemniczka wyposażonego w przykrywkę w którym wcześniej wymieszaliśmy wszystkie przyprawy do marynaty, przykrywamy pojemnik i energicznie potrząsamy tak aby mięso dokładnie zostało otoczone marynatą, wstawiamy je do lodówki na ok. 30 minut.
Paprykę kroimy w niewielkie kwadraty, cebulę na ćwiartki i rozdzielamy na pojedyncze piórka, pieczarki zależnie od wielkości kroimy na połówki lub ćwiartki, każdy plaster ananasa kroimy na ok. 8 części.
Przygotowujemy patyczki do szaszłyków, jeśli robimy je w piekarniku, blaszkę należy wyłożyć folią aluminiową. Na patyczek nabijamy kolejno: piórko cebuli, paprykę czerwoną, ananasa, pieczarkę, mięso, cebulę, paprykę zielone ananasa, pieczarkę mięsko i tak ok. 4 razy tak aby końce patyczka pozostały wolne.
Szaszłyki układamy na blaszce obok siebie, piekarnik nagrzewamy do 180oC i pieczemy przez ok. 20-25 minut.
Podawać z ketchupem lub dowolnym sosem i pieczywem.
Smacznego ;)

15 marca 2009

Ucierane ciasto z jagodami i słonecznikiem

Dziś naszła mnie ochota na coś słodkiego, a muffinki mnie już znudziły. Ten przepis już kiedyś przedstawiałam, ale w połączeniu chyba ze śliwkami, albo jabłkami. To najwspanialszy przepis na ciasto z owocami, jest pyszne, słodziutkie i super wilgotne w środku.

Składniki:
2 jajka
1 żółtko
3/4 szklanki cukru
cukier waniliowy - 16g
1/2 kostki masła (125 g)
3/4 szklanki mleka
1,5 szklanki mąki
1 łyżka mąki ziemniaczanej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki kaszy manny
1 łyżka octu (najlepiej owocowego)

dodatkowo: dowolne owoce :)

Masło ucieramy na puszystą masę z cukrem i cukrem waniliowym. Następnie dodajemy jajka i żółtko ciągle ucierając. Następnie dodajemy przesianą mąkę pszenną połączoną z mąką ziemniaczaną. Dalej ciągle ucierając dodajemy mleko, kaszę manną, proszek do pieczenia i ocet.

Ciasto przelewamy do tortownicy o średnicy 26cm, wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia i wyrównujemy powierzchnię. Posypujemy je owocami.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180oC i pieczemy przez 40 minut do tzw. suchego patyczka.

Smacznego :)

14 marca 2009

Chocolate chip muffins

Nareszcie po wielu miesiącach mogłam przygotować ten przepis, który już w wakacje znalazłam u Evenki :) Nie chciałam bowiem robić go z kawałkami zwykłej czekolady, bo to nie to samo co te wspaniałe czekoladowe kuleczki, a że w Polsce chyba nie można ich dostać (a przynajmniej nie w Olsztynie i nie na Allegro), musiałam poczekać aż mama przywiezie mi je z Anglii :) Mniam mniam, mam teraz mały zapasik, na kilka miesięcy, a przynajmniej do wakacji, aż pojadę po kolejną porcję :)

Składniki na 12 muffinek:
2 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
1 łyżka proszku do pieczenia
szczypta soli
1 jajko
3/4 szklanki mleka
1/3 szklanki oleju
3/4 szklanki kulek czekoladowych

W jednej misce wymieszać 4 pierwsze składniki. W drugiej lekko ubić jajko, mleko i olej. Zawartość obu misek wymieszać razem, niezbyt dokładnie na końcu dosypać czekoladowe kuleczki. Napełniać foremki muffinkowe w 3/4 wysokości i piec 20-30 minut w temp. 800oC.

13 marca 2009

Pączki po raz kolejny :)

Pączki to ulubiony deser mojego Ukochanego ( i nie tylko ;), dlatego też robię je średnio 2 razy w miesiącu.
Dziś przyszła pora na kolejny przepis na pączki... w ten oto sposób przetestowałam już trzy :) Ten przepis pochodzi z
bloga Agatki pączuszki zrobiłam w wersji tradycyjnej oraz na parze. Zarówno jedne jak i drugie są bardzo smaczne :)

Składaniki: na ok 40 sztuk
40g świeżych drożdży
450ml ciepłego mleka

3 jajka

140g cukru

120g roztopionego, ostudzonego masła

1100g mąki

płaska łyżka soli

konfitura
cukier puder
1l oleju do smażenia

Drożdże rozprowadzamy w 100ml mleka z dodatkiem łyżeczki cukru i mąki. Odstawiamy na chwilkę aby ruszyły. W tym czasie przesiewamy do miski mąkę z solą. Pozostałe mleko dokładnie mieszamy z jajkami i cukrem i dodajemy do mąki. Następnie dolewamy drożdże i wyrabiamy dodając stopniowo masło (bardzo dobrze do tego służy mikser z końcówkami do wyrabiania ciasta). Gdy składniki się połączą, wykładamy ciasto na blat i wyrabiamy ręcznie przez 5-10 minut odkładamy na 10 minut i ponownie wyrabiamy. Następnie jeśli nie mamy wystarczająco dużej miski dzielimy ciasto na dwie części wkładamy do misek nasmarowanych delikatnie olejem i odstawiamy na 1-1,5h do wyrośnięcia. Po tym czasie wałkujemy ciasto na grubość ok 1-1,5 cm i wykrawamy szklanką okręgi, układamy je na ściereczce i przykładamy kolejną i czekamy jakieś 30 minut aż się napuszą. Po tym czasie rozgrzewamy tłuszcz i smażymy pączki po 1-2 minuty na każdą stronę. Po usmażeniu odsączamy pączki na ręcznikach papierowych i po przestudzeniu nadziewamy marmoladą lub dżemem za pomocą szprycy. Można również tak jak ja kilka pączuszków przygotować na parze parując je przez 6-7 minut i następnie nadziać.
Na koniec posypujemy wszystkie pączki cukrem pudrem.

Smacznego :)
I pączuszki na parze :)

01 marca 2009

Makaron ze szpinakiem i czosnkiem

Z okazji wspólnego gotowania w Kuchni Panny Marple przygotowałam przepis z książki Elizabeth Gilbert pt. Jedz, Módl się, Kochaj.
"Pierwszy posiłek, jaki zjadłam w Rzymie, był całkiem skromny. Makaron domowej roboty (spaghetti carbonara) ze szpinakiem i czosnkiem."

Miałam zamiar przygotować jeszcze kilka przepisów z tej książki m.in. ptysie, jednak nie tyle brak czasu mi w tym przeszkadza, co brak osób które mogły by je zjeść, a ja jestem na diecie i szkoda aby się zmarnowały.

Składniki:
250g makaronu spaghetti
225g szpinaku
200ml śmietany 18%
100g masła
3 ząbki czosnku
sól i pieprz do smaku

Makaron gotujemy w osolonej wodzie aż będzie al dente (ja zawsze sprawdzam próbując jedną nitkę). Masło roztapiamy w garnuszku dodajemy czosnek i szpinak i dusimy, aż liście będą bardzo miękkie lub mrożony się rozpuści po tym czasie jeszcze chwilkę dusimy i dodajemy śmietanę, następnie ponownie dusimy pod przykryciem.
Makaron nakładamy na talerze i polewamy sosem ze szpinaku.

Buon appetito :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails