Moja internetowa książka kucharska, dzięki niej zawsze i wszędzie mam dostęp do swoich ulubionych i sprawdzonych przepisów... nigdy nie zaleję ich kawą ani nie zniszczę.
Blog Kulinarny - rozwiązanie idealne!

14 grudnia 2010

1 tort dla Mai

Co prawda Maja urodziła się niespełna 3 miesiące temu... ale zrobiłam dla niej 1 tort... nie nie na chrzciny ale z okazji tworzenia prezentu świątecznego dla Dziadków i Chrzestnych. Zamierzam bowiem wręczyć im kalendarze ze zdjęciami Mai na każdy miesiąc inne zdjęcie i tak w grudniu będzie się do nich uśmiechać Maja w przebraniu Mikołajki, w Styczniu Maja w stroju bałwanka, w lutym Maja-walentynka itd. itp... i tak we wrześniu będzie się do wszystkich uśmiechała Maja w czapeczce urodzinowej nad Swoim pierwszym tortem :D
Przepisu nie podam bo biszkopt kupny, masa do tortu kupna, tylko masa plastyczna zrobiona z pianek ale na nią przepis można znaleźć na niemal wszystkich blogach a ja chcę Wam tylko przedstawić jak udało mi się torcik udekorować :)
Oto on :D

05 listopada 2010

Pieczony kurczak na owocach

Przepis ten zostałzainspirowany ostatnią wizytą w restauracji, gdzie mój Ukochany zamówiła sobie kurczaka na grillowanym ananasie z owocami :)
Kiedyś nie do pomyślenia dla mnie było połączenie mięska i owoców, tak teraz uważam je za zestawienie idealne :)
Mięsko z piersi wyszło bardzo wilgotne a nie suche jak niestety często pieczone piersi wychodzą, dlatego przepis polecam, bo jest nie dość, że smaczny, wykwintny i nawet do zaserwowania na wystawnej kolacji to jeszcze bardzo szybki w przygotowaniu :)

Składniki dla 2 osób:
pierś z kurczaka podwójna
brzoskwinie z puszki
ananasy z puszki
sól
pieprz
papryka
olej rzepakowy
przyprawa do mięs fit up

Pierś z kurczaka kroimy na mniejsze kawałki ja kroję ją pod skosem na plastry. W pojemniku z przykrywką mieszamy przyprawy, olej i dodajemy odrobinę soku z ananasów i brzoskwiń, dodajemy mięsko i marynujemy w lodówce min. godzinę. Po tym czasie mięso razem z marynatą przekładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy w 200oC przez 30-40 minut.

Sos owocowy:
Wyjmujemy połowę brzoskwiń z puszki i 1/3 ananasów i miksujemy blenderem aż uzyskamy konsystencję jednolitego musu.


Na talerz wylewamy część sosu na nim układamy kawałki kurczaka. Podajemy np. z pieczonymi ziemniaczkami, ziemniaczkami smażonymi z boczkiem i cebulką albo w wersji bardziej dietetycznej z brązowym ryżem :)

Smacznego :)

01 listopada 2010

Brzoskwiniowe poduszeczki

W związku z tym, iż moje życie kręci się od 6 tygodni wokół Najwspanialszej, Najśliczniejszej, Najukochańszej i Najbardziej zajmującej Istotki pod słońcem, stanę się chyba z czasem mistrzynią przepisów ekspresowych w wykonaniu, ponieważ na gotowanie i pieczenie pozostaje mi jedynie niewiele czasu...
I tak dziś wykorzystane zostało gotowe ciasto francuskie (poza tym przyznajmy się szczerze, któż z nas samodzielnie robi ciasto francuskie??) jako, że ciasto pod brzoskwiniami w trakcie pieczenia wydawało się mięciutkimi poduszeczkami stąd też wzięła się nazwa "brzoskwiniowe poduszeczki". Ciasteczka przepyszne i ekspresowe zwłaszcza w znikaniu :D

Składniki:
Ciasto francuskie
1 jajko
puszka brzoskwiń
cukier brązowy (można zrezygnować)

Ciasto smarujemy roztrzepanym jajkiem i kroimy na kwadraciki (ja używam do tego kółka do krojenia pizzy) układamy na blaszce, brzoskwinie kroimy na mniejsze kawałki i układamy na cieście, można ciasteczka posypać jeszcze cukrem. Następnie wstawiamy na 15 minut do piekarnika nagrzanego do 210oC i gotowe...

Smacznego :D

26 października 2010

Ekspresowe kruche ciasteczka

Ekspresowe z dwóch powodów... ekspresowo się je robi i równie ekspresowo znikają z talerza :)
Miały to być ciasteczka z ciasta francuskiego, ale w sklepie było jedynie ciasto kruche... tak, tak poszłam na łatwiznę i ciasteczka są z ciasta kupnego.

Składniki:
Opakowanie ciasta kruchego
cukier brązowy
jajko

Ciasto rozwijamy z papierka, smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy obficie cukrem, kroimy na małe kwadraciki i pieczemy w 180oC przez ok. 15 minut... a najlepiej do momentu aż się ładnie zarumienią :)

Smacznego :P

Pulpety Rybne

Wiem, że ostatnio zaniedbałam bloga... nie oznacza to oczywiście, że wyniosłam się z kuchni o nie, jednak tak się składa, że przeważnie przypominam sobie o zrobieniu zdjęcia dopiero jak już wszystko lub prawie wszystko zniknęło, tak było i tym razem jednak w ostatniej chwili przypomniałam sobie o zdjęciach i są :D
Pulpety rybne... ostatnio moje ulubione danie obiadowe, szybkie i proste w przygotowaniu a na dodatek przepyszne :)

Składniki na 2-3 bardzo głodne osoby :)
400g filetów z ryby (u mnie filety ze szczupka)
1 duża marchewka
2-3 łyżki bułki tartej
1 jajko
sól
przyprawa do ryb
kostka rosołowa

Filety rybne dokładnie mielimy, marchewkę ścieramy na dużych oczkach tarki, dodajemy do ryby razem z pozostałymi składnikami i dokładnie łączymy. W garnku gotujemy wodę, wrzucamy kostkę rosołową i przy pomocy dwóch łyżek formujemy pulpety i wrzucamy je do wrzącej wody, gotujemy 15 minut i gotowe :D
Ja zajadam je z brązowym ryżem.

Smacznego :)

25 września 2010

Szczęśliwa mama

Ostatnio zaniedbałam mojego bloga w wyniku zbliżającego się wielkimi krokami porodu, oraz zepsutego aparatu... bo przecież bez zdjęć to przepis taki niepełny...

Dziś chciałam się pochwalić moim Szczęściem :D
W dniu 21.09.2010 o godzinie 7:10 przyszła na świat moja Córeczka ważyła 3210g i mierzyła 54 cm.

Maja jest prawdziwym Aniołkiem niemal nigdy nie słyszę jej płaczu, robi prześliczne minki przez sen i sprawiła, że moje serce w kilka sekund urosło dwukrotnie, nie wiem jak ja mogłam żyć bez takiego Małego Skarbu do tej pory, bo obecnie nie wyobrażam sobie już życia bez Niej.
Uwielbiam karmienie piersią, kocham gdy wówczas zerka na mnie tymi wielkimi oczkami i mimo, że nawał pokarmu nie jest zjawiskiem przyjemnym to i tak nigdy nie zdecydowałabym się na sztuczne karmienie.

27 lipca 2010

Tarta z jagodami

Dzisiaj na blogu Alex zobaczyłam przepis na pyszne tartaletki. Postanowiłam go wypróbować i nie zawiodłam się. Co prawda zrobiłam jedną wielką tartę, głównie żeby przetestować moją nową śliczną szklaną foremkę :) ale również dlatego, że małych foremek mam 6 i nie miałabym cierpliwości lepić ich kilkukrotnie :) Orginalny przepis był z malinami, ja w domu miałam jeszcze zeszłoroczne jagody które trzeba było wykorzystać by zrobić miejsce na nowe :)

Składniki na ciasto:
2,5 szklanki mąki
2 łyżki śmietany (dałam 18%)
1 jajko
1/2 zimnego masła
1/2 szklanki cukru pudru

Masa:
budyń śmietankowy lub waniliowy przygotowany według przepisu na opakowaniu

Owoce:
dowolne owoce sezonowe (choć pewnie z np. brzoskwinie z puszki też by się nadały :D)

Składniki na ciasto wyrabiamy w robocie kuchennym lub ręcznie. Odkładamy ciasto do lodówki na 1h.
W międzyczasie przygotowujemy budyń.
Większość ciasta po godzinie rozprowadzamy równomierną warstwą w foremce i pieczemy 15 minut w 180oC.
Resztę ciasta chowamy w zamrażalniku, jak troszkę stwardnieje będzie łatwiej zetrzeć na tarce i rozprowadzić po wierchu masy.
Po upieczeniu spodu wykładamy na niego budyń, posypujemy owocami i startym ciastem.
Pieczemy 20 minut w 180oC.
Po wyjęciu można posypać cukrem pudrem :)

Smacznego :)

21 lipca 2010

Słoneczna Kuchnia na Wakacjach :)

A teraz troszkę prywaty :)
W ostatnim czasie byliśmy nad naszym Polskim morzem i pierwszy raz w życiu weszłam do morza dalej niż do połowy łydki ponieważ woda nigdy jeszcze chyba nie była taka cieplutka :)
Wyjazd był naprawdę udany i polecam każdemu w taką pogodę Nasze Polskie Morze :)

A tak wyglądamy z brzuszkiem :)
I nasza mała wariatka z nieodłącznym atrybutem :)

21 czerwca 2010

Leniwe w doborowym towarzystwie

Dziś na obiad przygotowałam przepyszne leniwe pierogi w nowej odsłonie :)
Towarzyszą im bowiem pokrojone w połówki i ćwiartki truskawki... a to wszystko polane śmietaną z cukrem... Pychota, posiłek godny bogów.

Polecam serdecznie, przepis na leniwe pierogi znajdziecie tu.

05 czerwca 2010

Tiramisu z truskawkami


Już jakiś czas temu zakupiłam opakowanie serka mascarpone i planowałam zrobić jakąś sezonową odmianę tiramsu… i zrobiłam z truskawkami…

Składniki:
250g serka mascarpone
200 ml śmietany 30%
2 żółtka
50g cukru pudru
truskawki
100g czekolady mlecznej
sok malinowy
150g biszkoptów

Śmietanę ubijamy z cukrem pudrem na sztywną pianę. Serek ubijamy z żółtkami, dodajemy do niego śmietanę i dalej ubijamy. Czekoladę rozpuszczamy na parze.
Pojemnik kwadratowy wykładamy folią spożywczą, w miseczce mieszamy sok malinowy z gorącą wodą. W miseczce zamaczamy biszkopty i układamy je na dnie pojemniczka. Na biszkopty wykładamy połowę masy serowej, na masie układamy plasterki truskawek i polewamy je rozpuszczoną czekoladą. Następnie układamy kolejną warstwę nasączonych biszkoptów, masę serową i układamy truskawki przekrojone na połówki które polewamy pozostałą płynną czekoladą.

Smacznego :)

03 czerwca 2010

Ciasto z rabarbarem

Rabarbar… uwielbiam ciasto z rabarbarem i gdy tylko ten pojawił się w zasięgu mojego wzroku musiał zostać zakupiony i przetworzony. Dla kobietek ciężarnych myślę, ze jak najbardziej pasuje, zwłaszcza gdy większą część ciasta stanowi to właśnie warzywko.
Ciasto jest pyszne, puszyste, mięciutkie i wilgotne w środku a połączenie słodyczy cukru i lekkiej kwaskowości rabarbaru wyśmienita.

Składniki:
750 g obranego i pokrojonego rabarbaru
200 g masła
320 g cukru
6 jaj
2 łyżeczki proszku do pieczenia
400 g mąki
cukier puder do dekoracji

Masło ucieramy z cukrem na gładką masę, dodajemy jaja ciągle mieszając. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i dodajemy do mokrych składników wyrabiamy dokładnie ciasto. Dodajemy rabarbar i dokładnie mieszamy, przelewamy ciasto do formy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180oC i pieczemy około 1 godziny 15 minut do 1,5 godziny należy sprawdzać ciasto suchym patyczkiem.
Ciasto po wyjęciu z foremki posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego :)

11 maja 2010

Barszczyk z botwinki



W ostatnim czasie zaobserwowałam u siebie dość kiepski apetyt na mięsko, w związku z czym postanowiłam uzupełnić żelazo w diecie poprzez przygotowanie zupki z botwinki :) Bardzo smaczna, wiosenna i dla ciężarnych, które mięsko traktują jak zło konieczne zbawienna :)

Składniki:
Pęczek botwinki z 6 buraczkami
2 litry wody
2 kostki rosołowe
Sól, pieprz do smaku
Sok z ½ cytryny
200 ml śmietany


Wodę gotujemy i rozpuszczamy w niej 2 kostki rosołowe. Buraczki kroimy w kosteczkę i wrzucamy do wrzącego bulionu gotujemy ok. 15 minut. Łodyżki botwinki kroimy w słupki, można też pokroić liście, ja dochodzę tylko do tego momentu w którym jeszcze są łodyżki, bo same liście to mi nie bardzo podchodzą. Dodajemy do garnka po kilku minutach doprawiamy do smaku, dodając sok z cytryny, sól, pieprz. Zabielamy śmietaną.
Podajemy z młodymi ziemniaczkami lub jajeczkiem ugotowanym na twardo.

Smacznego :)

10 maja 2010

Leczo

Leczo, to dużo warzyw troszkę mięska i mnóstwo zdrowia.
Nie ważne z jakich warzyw robimy, jedno jest ważne, aby uzyskać taki smak jaki wyniosłam z domu zawsze musi w leczo znaleźć się dobra kiełbaska, która oddaje swój aromat i powoduje, że leczo jest tak pyszne.

Składniki:
2 średnie cukinie
1 czerwona papryka
1 żółta papryka
1 zielona papryka
2 duże cebule
Kartonik krojonych pomidorów
Pętko kiełbasy podwawelskiej
Sól, pieprz do smaku

Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy na niewielkiej ilości oleju tak aby się zeszkliły. Cukinię obieramy i kroimy w kosteczkę. Z papryk usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kosteczkę. Dodajemy wszystko do cebulki i dusimy pod przykryciem aż warzywa zmiękną, dodajemy krojone pomidorki. Kiełbaskę kroimy w kosteczkę i dorzucamy do reszty. Wszystko dokładnie mieszamy i dusimy aż wszystko przejdzie aromatem kiełbaski. Następnie doprawiamy do smaku.

Podajemy z bułeczką lub świeżym chlebkiem.

Smacznego :)

29 kwietnia 2010

Obiad po Singapursku...

Przepis pochodzi z najnowszego numeru Kuchni... choć ja go oczywiście pozmieniałam, bo po pierwsze u nas w mieście nigdzie nie można dostać groszku cukrowego (absurd) poza tym mięsko, makaron i groszek to jak dla mnie ubogo, zwłaszcza że w ciąży przyda mi się troszkę zdrowsze jedzenie i dużo warzyw :)

Składniki dla ok. 4 osób:
1 podwójna pierś z kurczaka
1 papryka zielona
1 papryka żółta
1/2 papryki czerwonej
puszka ananasa pokrojonego na kawałeczki (może być w plastrach ale tak wygodniej)
1/2 słoiczka kiełków fasoli mung
1 mała cebulka pokrojona w piórka
kilka grzybków mun
1 opakowanie makaronu chińskiego chow mein
trochę groszku cukrowego (ja zastąpiłam zieloną płaską fasolką)
olej arachidowy do smażenia
sól
przyprawa do potraw chińskich

Marynata do mięsa:
1 łyżka oleju sezamowego
łyżeczka imbiru
1 rozgnieciony ząbek czosnku
1 łyżeczka brązowego cukru (ja dałam trzcinowy)
2 łyżki sosu sojowego (u mnie ciemny)

Wszystkie składniki na marynatę łączymy w miseczce (ja to robię w pojemniczku z przykrywką). Mięso z piersi kroimy w kosteczkę i umieszczamy w marynacie i dokładnie mieszamy, odstawiamy do lodówki na jakieś 30-40 minut.
Papryki kroimy w cienki paseczki i przekrawamy w połowie długości. Grzyby namaczamy we wrzątku i kroimy w paseczki.
Makaron przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu.
Na głębokiej patelni rozgrzewamy olej arachidowy i smażymy na nim pierś z kurczaka, następnie dorzucamy paprykę, groszek, cebulkę, grzybki, ananasa, pędy fasoli mung. Gdy wszystkie składniki zmiękną dodajemy makaron. Doprawiamy do smaku, solą, oraz przyprawą do potraw chińskich.
Zajadamy pałeczkami... lub widelcem jak komuś wygodniej.

Smacznego :)

14 kwietnia 2010

Powstrzymaj zabijanie psów...

Gin dziś na swoim blogu zamieściła tę straszną informację, o zabijaniu psów w Korei.
To nie do pomyślenia, że można coś takiego robić naszym przyjaciołom.
Nie potrafię tego zrozumieć, jak można jeść i delektować się psim mięsem... przecież jest tyle zwierząt które są hodowane na całym świecie dla mięsa, z nimi nikt się nie zaprzyjaźnia i przede wszystkim ich ubój odbywa się humanitarnie bez znęcania się...
A w Korei przyjaciele człowieka, psy które nawet jak się je skarci patrzą na swojego właściciela z miłością w oczach są brutalnie zabijane, duszone i jedzone!!!
Proszę to zajmie dosłownie minutę, wejdź na stronę do której link umieszczony jest poniżej i podpisz petycję potrzeba minimum 1 miliona podpisów, w chwili obecnej potrzebne jest jeszcze ponad 500 000.

Stop Killing Dog's

05 kwietnia 2010

Świąteczny Żurek

W pierwszej kolejności chciałam złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych, może troszkę spóźnione ale chyba to nie szkodzi :)

Strasznie dawno mnie tu nie było... tzn. na durszlaku bywam niemal każdego dnia, ale przez ostatnie tygodnie pierwszego trymestru nie miałam na nic sił, jadłam to co przyswajał mój organizm (choć było to dość trudne). Stwierdzam więc, że w pierwszym trymestrze nie można mówić o żadnej diecie, odpowiednim dobieraniu składników itp. po prostu je się to na co pozwala nam nasz organizm... Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że to co smakowało mi przez dwa tygodnie, trzeciego tygodnia już nie przechodziło, trzeba było szukać sobie czegoś innego do jedzenia, ogólnie najlepiej przyjmowane były płatki, pierogi z owocami, serki wiejskie z owoców banany, następnie jabłuszka o obecnie winogrona, na obiady głównie zupki, domowe, tradycyjne, krupniczek, żurek, a im w nich więcej warzywek tym lepiej :)

Ale wróćmy do świąt i mojej produkcji :) W tym roku z okazji mojego stanu błogosławionego odwiedzili nas na Święta rodzice mojego T. musiałam, więc coś przygotować...
Jedną z ostatnich rzeczy był żurek :) Którego przygotowanie zaczęłam już 4 dni wcześniej, gdyż robiłam z własnego zakwasu na który przepis znalazłam na blogu 2 smaki, choć oczywiście przepis na samą zupkę zmodyfikowałam po swojemu...

Składniki na zakwas:
1/2 szklanki mąki u mnie pszennej

2 listki laurowe

2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę

2 ziarenka ziela angielskiego

1 szklanka wody


Wszystko zmieszać dokładnie w słoiczku i odstawić na min. 2-3 dni w ciepłe miejsce :)

Na zupkę:
2 kostki rosołowe

3 litry wody

sól, pieprz

biała kiełbasa

majeranek


W dniu gotowania żurku, w garnku zagotować ok. 3 litrów wody z rozpuszczonymi w nich dwoma kostkami rosołowymi, dodajemy zakwas, pokrojoną w plastry białą kiełbaskę i doprawiamy solą i pieprzem do smaku, posypujemy zupkę majerankiem i chwilkę gotujemy, aby zupka przeszła aromatem kiełbaski. Podajemy z jajeczkiem pokrojonym na połówki lub ćwiartki.

Dodam, że wszystkim zupka smakowała i była chwalona właśnie ze względu na ten aromat i bardzo się cieszę, bo pierwszy raz w żuciu zrobiłam żurek na własnym zakwasie i choć nie miałam wiary w swoje siły i próbowałam zrobić żurek z zakwasu kupnego, jednak to była wielka pomyłka i szkoda gadać, natomiast z takiego własnego zakwasu żurek uda się każdemu :)

26 lutego 2010

Truskawki pierwsze w tym roku...


Ostatnio nic nie pisałam, ale cóż nie bardzo też coś robiłam...
Na szczęście chyba najgorszy okres w czasie ciąży już mam za sobą i mogę zacząć normalnie jeść...
Ostatni wpis jaki był na blogu, nawet był bardzo aktualny, ponieważ przez ostatnie 3 tygodnie żywiłam się na obiad jedynie pierogami z owocami... choć sama ich już nie lepiłam.

A dziś zrobiłam sobie taki wiosenno-letni koktajl z truskawek :) Kupiłam sobie 500g truskawek, choć dobrze wiem, że takie wczesne to nie mają prawie wcale smaku takich prawdziwych truskawek mimo pięknego zapachu, jednak na koktajl nadają się idealnie :) Postanowiłam więc się troszkę rozpieścić, po tych 3 jakże chudych tygodniach...

Zapewne każdy umie od małego robić ten napój, ale przepis nie zawadzi :)
Na 1 szklankę:
4 duże truskawki
1/3 małego opakowania śmietany 18%
2 łyżeczki cukru
odrobina mleka (żeby mi się ładnie zmiksowało)

Wszystko wrzucamy do miksera, blendera lub czegoś co nam posieka dokładnie truskawki, miksujemy, przelewamy do szklanki i już można się delektować :)
Ja dodatkowo przybrałam swój napój naciętą do połowy truskaweczką i bitą śmietaną :)

03 lutego 2010

Pierogi z wiśniami


Dziś na obiadek były pierogi z wiśniami... pyszności, nie mogę sobie teraz wyobrazić jak ja kiedyś mogłam nie lubić wiśni! Przyznam szczerze z przerażeniem na twarzy, że zjadłam ich 20 sztuk... co prawda w dwóch turach po 10 i za jakieś 2 godziny mogłabym skusić się na kolejne 10... ale niestety muszę coś chłopakom zostawić :P
Jestem fanką szybkich przepisów, jednak czasem nachodzi mnie właśnie ochota na własnoręczne lepienie pierogów... co nie oznacza wcale, że później przy wałkowaniu ciasta na cieniutko, wykrawaniu kółek, szklanką i lepieniu nie zastanawiam się co mi znów do głowy strzeliło, żeby się tak męczyć... ale później gdy po 2-3 minutkach gotowania mogę delektować się ich smakiem, to wiem, że te kupne to się nie umywają.

Składniki na ok. 40-50 pierogów
2 szklanki mąki pszennej
1 jajko
1 łyżeczka soli
1 niepełna szklanka ciepłej wody

wiśnie (bez pestek) u mnie mrożone wcześniej rozmrożone na sitku i odsączone, żeby nie było za dużo soku

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy jajko, sól i wodę ja wlewam sobie do miarki 250ml nie do pełna i z tego też zostawiam jakieś 0,5 cm na dnie i wyrabiam ciasto, powinno być gładkie i elastycznie nie kleić się do ręki. Ciasto dzielimy na 3 części, dwie wkładamy pod ściereczkę, żeby się nie zeschły. Ciasto wałkujemy na cieniutko podsypując mąką, żeby się nie przykleiło do blatu i wykrawamy szklanką kółka. Na środku każdego z nich układamy wiśnie ok.4-5 sztuk i zlepiamy pierożki. Robimy tak z całym ciastem.
Pierogi odkładamy na ściereczki. Wodę w garnku solimy i gotujemy. Po wrzuceniu pierożki gotujemy 2-3 minuty. Podajemy ze śmietaną i cukrem trzcinowym.Smacznego :))

01 lutego 2010

Śniadanko przyszłej mamy. Akcję czas zacząć

Dziś miałam ochotę na twarożek :)
Jako, że jestem fanką przepisów ekspresowych, ponieważ jak jestem głodna te już teraz a nie za 30 czy 60 minut, taki właśnie jest ten przepis... zapewne każda z Nas potrafi go zrobić, ale cóż uważam, że jest odpowiedni dla młodej mamy, zawiera białko, warzywko i jod (zawarty w soli, której możemy dodać, ale u mnie jedynie szczypta).

Składniki:
1/2 kostki twarogu półtłustego
1 łyżka jogurtu naturalnego lub śmietany (zależy kto co lubi)
szczypiorek (im więcej tym lepiej)
szczypta soli
chlebek razowy u mnie z soją

W miseczce dokładnie mieszamy twaróg z jogurtem, szczypiorkiem i solą. Następnie smarujemy chlebek tak powstałą pastą, posypujemy wierzch jeszcze odrobiną szczypiorku i proszę pyszne śniadanko gotowe :) Do tego ciepłe mleczko i żyć i nie umierać :)P.S. to co zostanie można z powodzeniem zostawić w lodówce i przekąsić gdy dokuczy nam nagły Głód :)

26 stycznia 2010

Dieta przyszłej mamy



Nie chodzi tu broń Boże o żadne odchudzanie się a jedynie o sposób odżywiania się kobiet w ciąży.
Ostatnio dowiedziałam się bowiem, że już w październiku tego roku zostanę mamą i jako, że pierwszy raz w życiu jestem w takiej sytuacji, chciałabym abyście mi pomogły stworzyć idealny jadłospis. Oczywiście mam nadzieję, że Nasza wspólna akcja posłuży w przyszłości także innym przyszłym mamom, które zechcą zajrzeć do przepisów z tej akcji.

Akcja będzie trwać od 1.02.2010 do 30.10.2010.

Polegać będzie natomiast na tym, że podajemy przepisy które spełniają wymagania zdrowego odżywiania przyszłej mamy, czyli.... urozmaicona dieta, dużo witamin, białka, żelaza, kwasów omega-3, tłuszcze nienasycone, cynk i jod. Wykluczyć natomiast trzeba sery pleśniowe, fetę, camembert itp. (gdyż mogą zawierać groźne bakterie w wyniku czego może dojść do poronienia), kawę, przyprawy typu: tymianek, rozmaryn, cząber, gałka muszkatołowa, ograniczyć: sól, cukier, oraz owoce cytrusowe.

Mam taką cichą nadzieję, że uda nam się znaleźć przepisy idealnie dopasowane do każdego trymestru ciąży, gdyż nasze maleństwo rozwijając się zmienia swoje potrzeby. Być może uda się też znaleźć sprawdzone przepisy na dolegliwości ciążowe np. zgagę :)

Serdecznie zapraszam do zabawy, w końcu być może takie przepisy każdej z nas się kiedyś przydadzą, bądź osobiście bądź w celu polecenia naszej córce lub przyjaciółce :)


P.S. niestety nie umiem stworzyć banerka HTML ale myślę, że i taki zwykły można umieścić z powodzeniem na swojej stronie :)

Akcję zamieszczę również na Durszlaku, myślę więc, że wystarczy, że tam właśnie zamieścicie przepisy :) Nie wiem czy dam radę zrobić dość szybko po zakończeniu podsumowanie, ale postaram się najbardziej jak będę potrafiła :)

Kod do banerka

12 stycznia 2010

Mój tort urodzinowy (Tort Sachera)

W ostatni piątek skończyłam 24 lata...
Z tej okazji zrobiłam sobie tort Sachera z przepisu podanego w mojej ukochanej gazecie kulinarnej KUCHNIA (MAGAZYN DLA SMAKOSZY), wyszedł bardzo pyszny.

Składniki:
Ciasto:
150g masła
125g cukru
8 jajek
200g ciemnej czekolady
125g mąki

Robimy biszkopt. Ucieramy masło z cukrem, dodajemy po jednym żółtku, roztopioną czekoladę a na koniec przesianą mąkę. Białka ubijamy ze szczyptą soli i dodajemy do masy, najpierw 1/4, a potem resztę. Wlewamy wszystko do natłuszczonej tortownicy i pieczemy w temp. 180oC przez 50-55 minut. Upieczony studzimy i rozcinamy na dwie warstwy.

Masa:
1 słoiczek konfitury morelowej
1 łyżka soku z cytryny

Konfiturę podgrzewamy z sokiem cytrynowym i smarujemy nią wierzch (obficie) i bokie (nieco mniej) obu biszkoptów. Układamy jeden na drugim.

Polewa:
200g ciemnej czekolady
150g cukru pudru
200ml śmietany 30%
kilka kropel esencji waniliowej

Czekoladę, cukier, śmietanę i wanilię podgrzewamy na małym ogniu, ciągle mieszając. Odstawiamy do ostygnięcia, gdy będzie już gęstsza pokrywamy nią cały tort. Dekorujemy oszczędnie lub wcale.Smacznego :D

Kurczak w migdałach

Dziś na obiad był kurczak w migdałach... obiadek zaproponowany przez dietetyka w mojej diecie.

Przepis na 1 porcję:
100g kurczaka
20g cebuli
6g płatków migdałowych
2 łyżeczki oleju
zioła prowansalskie
odrobina soli i pieprzu

Kurczaka kroimy w paseczki, obtaczamy w przyprawach. Cebulkę siekamy i podsmażamy na oleju, jak się zeszkli dodajemy mięsko i podsmażamy aż się zarumieni. Następnie podlewamy wodą i dusimy przez ok. 10 minut. Następnie odparowujemy wodę, na koniec dosypujemy płatki migdałowe.
Podajemy z surówką, np. z kapusty kiszonej, albo pekińskiej :)

Smacznego :)

P.S. na zdjęciach wersja nie dietetyczna, dla moich mężczyzn :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails